Aktualności


wsteczWstecz

CZASAMI WYSTARCZY WYSŁUCHAĆ......

2017-08-25

Artykuł oparty jest na osobistych doświadczeniach autorki - radcy prawnego - Pani Małgorzaty Żabińskiej – pełniącej dyżury w Punkcie Nieodpłatnej Pomocy Prawnej działającym w Gminie Kocmyrzów-Luborzyca

Drugi rok prowadzenia Punktu Nieodpłatnej Pomocy Prawnej zmierza powoli ku końcowi.

Jakie refleksje nasuwają się po tym czasie?

Dla mnie są jednoznaczne – wiedza, wykształcenie - to nie wszystko. Oczywiście, wiedza jest konieczna, bo ostatecznie jesteśmy od tego, aby pomóc znaleźć rozwiązanie. Staramy się też wyjaśnić – w miarę możliwości prosto – to, co czasami nie jest wcale proste do wyjaśnienia. Często pomagamy coś napisać.

To jednak nie wszystko. Zdarzają się sytuacje, gdzie zanim dowiemy się w czym rzecz i jaki jest problem, musimy wysłuchać historii życia. Czasami bywa ona trudna, rzewna, zawikłana, czasami wzbudza w naszych klientach duże emocje, choć w wielu przypadkach dla nas niezrozumiałe i nie mające uzasadnienia.

Można próbować skrócić ten etap i przejść do tego, co nas interesuje - do clou tematu, ale czy na pewno to jest najważniejsze?

Mam przekonanie, że projekty typu – „nieodpłatna pomoc prawna” – mają zawsze drugie dno. To kwestia przez nikogo niezamierzona, niestety niedoceniana i nie mająca wymiernych korzyści. Niektórych prawników ta sfera – sfera emocji, w ogóle nie interesuje, ale na całe szczęście empatia jest w większości z nas.

Przychodzą ludzie i chcą pomocy, ale czy tak do końca prawnej? Czy kobieta 80-letnia pójdzie do sądu z pozwem przeciwko swojej córce, synowi albo jedynej wnuczce? Nie, nie pójdzie, łapie się za głowę i kiedy tłumaczę, że takie jest rozwiązanie - to jakby rozdrapywać świeżą ranę. Przecież ona nigdy nie „chodziła po sądach i na starość też nie będzie” . I ja o tym wiem…. I jedyne co mogę zrobić to cierpliwie wysłuchać, wyrazić współczucie, uśmiechnąć się, pogładzić dłoń i powiedzieć, że trzeba mieć nadzieję.

Dla ludzi starszych prawniczy język staje się niezrozumiałym bełkotem: powódka, pozwana, pozew, uzasadnienie….

Moja porada na nic jej się nie zda, bo „wstyd od ludzi i powiedzą, że się babce na starość w głowie porobiło”, ale po łzach i chwili milczenia, słyszę podziękowania i dobre słowo i „niech Pani Bóg błogosławi”.

Co czuję po takiej wizycie? Wiem, że nie będę pomagać w skonstruowaniu pozwu, ale wiem też, że nastąpiło katharsis – oczyszczenie i że życie tej kobiety będzie odrobinę znośniejsze.

Wiem, że mogę liczyć na kolejną wizytę, o bardzo podobnym przebiegu, może bez łez a może będzie ich więcej…

Jednak myślę sobie, że taka rozmowa jest jak terapia i choć nie ma dobrego wyjścia z sytuacji, to pomagam. Pomagam na jakiś czas i tak jak mogę - siedząc za biurkiem i wypełniając formularz.

Wiem, że są ludzie dla których to, że ich cierpliwie wysłucham ma znaczenie i że są mi wdzięczni za tych kilka chwil poświęconych tylko im.

Zatem… nie tylko sucha prawnicza wiedza ,ale i umiejętności społeczne, interpersonalne, komunikacyjne, a także empatia , wszystko co nazywamy tzw. soft skills też są ważne.


wsteczWstecz

przejdź do góry...

Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w Kocmyrzowie-Luborzycy. Luborzyca 97, 32-010 Luborzyca

Korzystając z serwisu akceptujesz zasady wykorzystania plików cookies. więcej informacji